Przed oczami miałem jakąś pustynię, szedłem przez nią i nagle znalazłem się w jakimś dziwnym pomieszczeniu, jak by w izolatce. Nie było tu drzwi, ani żadnych okien, podłoga, sufit i ściany były oklejone jakąś gąbką, nagle usłyszałem czyjś krzyk, odwróciłem się za siebie i zobaczyłem zombie, całą chmarę. I to nie byle jakie, wszystkie osoby które znałem, lubiłem cały czas mówiły "Chodź do nas, chodź do nas" i nagle się obudziłem, nad sobą widziałem dwie zamazane twarze, po chwili zorientowałem się że to Olivia i Lisa. Zmrużyłem lekko oczy po czym usiadłem łapiąc się za głową, spojrzałem na nie pytająco.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz