- Cholera! -krzyknęłam rozglądając się wokół.
O jakiej babie mówił Aleks? A jeśli ona serio tu gdzieś jest? Wzięłam chłopaka za ramiona i ciągnąc po podłodze wyprowadziłam na miejsce, w którym wszyscy się rozdzieliliśmy.
- Tiago!!! -krzyknęłam w stronę schodów do gabinetu.
Nikt się nie odzywał. Usłyszałam jednak za plecami jakiś szelest. Odwróciłam się i zauważyłam tego nawalonego ochroniarza.
- Co mu zrobiłeś?! -warknęłam w jego stronę puszczając chłopaka.
- Daj spokój. Czego się drzesz? Minie mu to -zachwiał się i wylazł z pomieszczenia.
Uklękłam obok chłopaka.
- Aleks? Aleks? Słyszysz mnie? Weź się obudź!
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz