środa, 30 grudnia 2015

Od Aleksa do Olivii

- Dzięki. - uśmiechnąłem się ciepło.
- Drobiazg. - odwzajemniła gest.
Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas, kiedy nagle zasnęliśmy. [...] Obudził nas huk, pioruny i deszcz. Musieliśmy szybko znaleźć jakieś schronienie. Wbiegliśmy do jakiegoś starego hangaru.
- Dobra... chyba tutaj poczekamy, mam nadzieję że nie ma tu zombie. - westchnął chłopak i zapalił światło.
Pusto, zero zombiaków, na szczęście.
?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz