Wyjrzałam na zewnątrz. Woda lała się z nieba strumieniami. Wszędzie słychać było tylko grzmoty i szum wiatru.
- Masz -usłyszałam za sobą głos Aleksa.
Chłopak wyciągał w moją stronę swoją bluzę. Dopiero teraz zorientowałam się, że moja została przy ognisku. Teraz to już nawet nie ma po co wracać.
- Nie trzeba -odparłam odwracając wzrok.
- Nie zimno ci? -spytał przenosząc wzrok ze mnie na ulewę.
- Dobra wygrałeś -mruknęłam chwytając jego bluzę.
Przed nami dość długa droga a mi naprawdę było zimno.
- Cicho! -warknął Tiago- Chyba jakiś się zbliża!
Odruchowo sięgnęłam po broń i podeszłam do brata spoglądając mu przez ramię.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz