- Szybciej! -jęknęłam skradając się wzdłuż ściany jednego z budynków.
- Nie ma ich tu jeszcze. -usłyszałam za sobą głos- Po co te podchody?
Wychyliłam głowę za róg i stwierdziwszy, że jest bezpiecznie dałam ręką znak by poszli za mną.
- Jak ci nie wyżrą mózgu będziesz mi wdzięczna -burknęłam.
- Dobra, dobra....Czekaj...tam coś jest? -wskazała ręką na płot po drugiej stronie podwórka.
Spojrzałam w tamtą stronę. Rzeczywiście widać było czyjeś cienie.
- Poczekajcie tu.
Ruszyłam cicho w tamtą stronę i bezszelestnie otworzyłam furtkę. Wzięłam głęboki oddech po czym wyskoczyłam na drogę i wymierzyłam broń w....jakiegoś chłopaka.
- Yghh....-burknęłam pewna, że spotkam tu zombie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz